Aktualności

Uwierzyła, że ktoś próbuje wziąć kredyt na jej dane. Straciła blisko 150 tysięcy złotych

Data publikacji 04.03.2026

Oszuści podający się za pracowników banku poinformowali kobietę, że ktoś próbuje zaciągnąć kredyt na jej dane. 27-latka została tak zmanipulowana, że sama wzięła kredyt i przekazała pieniądze przestępcom. W ten sposób straciła blisko 150 tysięcy złotych. Policjanci przypominają, by przy podejmowaniu decyzji dotyczących własnych pieniędzy zachować szczególną ostrożność.

Do 27-latki, gdy ta była w pracy, zadzwonił telefon. Rozmówca podający się za pracownika banku poinformował ją, że ktoś próbuje wziąć kredyt na jej dane. Po chwili powiedział, że skontaktuje się z nią inna osoba z banku. Kilka minut później kobieta odebrała kolejny telefon. Drugi rozmówca, również podający się za pracownika banku, przekonał ją, aby zaciągnęła kredyt gotówkowy na maksymalną możliwą kwotę, aby w ten sposób zabezpieczyć swoje pieniądze. 27-latka zaciągnęła kredyt na kwotę blisko 150 tysięcy złotych. Następnie, zgodnie z instrukcjami oszustów, wypłaciła pieniądze w gotówce. Usłyszała, że całą kwotę powinna wpłacić we wpłatomacie, aby – jak tłumaczyli rozmówcy – cały proces był rejestrowany w systemie bankowym. Miało to rzekomo pomóc sprawdzić, czy pracownicy banku nie są zamieszani w wyłudzanie danych. Wcześniej oszuści uprzedzili ją, że pracownicy banku mogą być podejrzliwi i pytać o cel kredytu. Dlatego kobieta powiedziała w banku, że pieniądze są jej potrzebne na zakup samochodu. Następnie, zgodnie z instrukcjami rozmówców, pojechała do jednego z wpłatomatów i czekała na kolejny telefon, tym razem rzekomo od kierownika banku. Kobieta poleciła jej pojechać do innego wpłatomatu, znajdującego się w galerii handlowej na terenie miasta. Tam 27-latka wpłaciła blisko 20 tysięcy złotych. „Kierowniczka banku” poinformowała ją również, że pozostaje w kontakcie ze swoim dyrektorem i aby przyspieszyć zwrot pieniędzy, zorganizują kuriera. Podczas rozmowy z rzekomym „dyrektorem” kobieta usłyszała, że kurier może odebrać pozostałą część pieniędzy. Po chwili rozmowa została ponownie przełączona do „kierowniczki banku”, która poinformowała, że kurier pojawi się w ciągu 10 minut. Po krótkim czasie w umówionym miejscu pojawił się mężczyzna, który podszedł do 27-latki. Kobieta uznała, że jest to zapowiedziany kurier i przekazała mu blisko 130 tysięcy złotych. Przez cały czas pozostawała w kontakcie telefonicznym z oszustami. Poinformowali ją jeszcze, że wkrótce skontaktuje się z nią policja, a także że otrzyma wiadomość e-mail z prokuratury w Warszawie o wszczęciu śledztwa. Po tym rozmowa została zakończona. Gdy po pewnym czasie nikt się z nią nie skontaktował, 27-latka zorientowała się, że padła ofiarą oszustów. Niestety straciła w ten sposób blisko 150 tysięcy złotych.

Powrót na górę strony