Napadli na taksówkarza - usłyszeli zarzuty
Napadli na taksówkarza, zabrali mu pieniądze, zniszczyli lusterko i uszkodzili przednią szybę w jego pojeździe. Obydwaj usłyszeli zarzuty kradzieży rozbójniczej i uszkodzenia mienia. Jeden z nich najbliższe 3 miesiące spędzi w areszcie.
Pod koniec września do komendy przyszedł kierowca taksówki, który powiedział policjantom, że został zaatakowany przez dwóch mężczyzn po zakończonym kursie. Dodał, że po dojechaniu pod wskazany adres, pasażerowie nie zapłacili za kurs i wszczęli awanturę. W pewnym momencie zabrali kierowcy portfel leżący między fotelami i wyciągnęli z niego pieniądze. Pusty zostawili na przednim fotelu. Gdy kierowca chciał odzyskać pieniądze, jeden z nich wyciągnął scyzoryk i groził. Agresorzy sądząc, że wewnątrz pojazdu w lusterku zamontowana jest kamera, wyrwali je i uszkodzili przednią szybę, po czym uciekli. Łącznie ze skradzionymi pieniędzmi straty zostały oszacowane ponad 13 000 złotych. Sprawą zajęli się kryminalni z białostockiej komendy, którzy ustalili tożsamość sprawców. Jednym z nich okazał się 34-letni białostoczanin. Prokurator nadzorujący sprawę przedstawił mężczyźnie zarzut kradzieży rozbójniczej i uszkodzenia mienia, oba w warunkach recydywy. Drugi ze sprawców ukrywał się przed mundurowymi przez ponad pół roku. To 42-latek. Policjanci zatrzymali go na Antoniukowskiej w Białymstoku, kiedy jechał samochodem. Okazało się, że był nietrzeźwy. Badanie alkomatem wykazało, że wsiadł za kierownicę mając ponad 3 promile alkoholu. Kryminalni ustalili, że ten sam mężczyzna przez 6 lat znęcał się nad swoją żoną. W czasie awantur wyzywał ją i poniżał, szarpał za włosy i ubrania, ale także bił i kopał. Groził również kobiecie, że ją zabije. 42-latek znęcał się również nad córką, którą poniżał, wyzywał i niszczył jej rzeczy. Usłyszał łącznie pięć zarzutów: kradzieży rozbójniczej, uszkodzenia mienia, gróźb i dwa zarzuty znęcania się. Prokurator nadzorujący pracę śledczych wystąpił do sądu z wnioskiem o zastosowanie tymczasowego aresztowania wobec mężczyzny. Zgodnie z decyzją sądu 42-latek najbliższe 3 miesiące spędzi w areszcie. Za kradzież rozbójniczą grozi kara do 10 lat pozbawienia wolności.