Aktualności

Wpadł w ręce policjantów, gdy uciekał skradzionym rowerem

Data publikacji 13.07.2026

Przecinał zabezpieczenia w rowerach, a ze sklepu uciekał na innym, skradzionym dzień wcześniej. Wpadł w ręce policjantów z białostockiej patrolówki. Miał blisko 3 promile alkoholu w organizmie. Dziwił się, że kradzież jest przestępstwem. Grozi mu kara do 5 lat pozbawienia wolności.

Dyżurny białostockiej komendy otrzymał zgłoszenie od pracownika sklepu sportowego o obecności złodzieja, który poprzedniego dnia ukradł rower elektryczny. Zgłaszający dodał, że mężczyzna po zwróceniu uwagi wyszedł ze sklepu, wsiadł na rower, który dzień wcześniej ukradł i zaczął uciekać. W tym samym momencie wysłany na miejsce patrol białostockiej patrolówki zauważył go uciekającego na rowerze w kierunku myjni. W pewnym momencie złodziej stracił równowagę i przewrócił się na chodniku. Okazał się nim 62-letni Białostoczanin. Badanie alkomatem wykazało, że miał blisko 3 promile alkoholu w organizmie. Przyznał się policjantom do kradzieży, jednak dopytywał co w tym złego. Dziwił się, że kradzież jest przestępstwem. Policjanci ustalili, że mężczyzna zwrócił uwagę pracowników sklepu, gdy obcinał sekatorem zamontowane do rowerów zabezpieczenia. Rozpoznali w nim złodzieja, który dzień wcześniej wsiadł na rower elektryczny i nie płacąc, wyjechał nim ze sklepu. Wartość oszacowano na 8 500 złotych. W czasie przeszukania jego domu mundurowi znaleźli 4 inne rowery,w tym trzy elektryczne. 62-latek przyznał się policjantom, że jeden z nich o wartości 10 500 złotych, również ukradł z tego samego sklepu. Policjanci ustalają, czy reszta pochodzi z przestępstwa. Mężczyzna trafił do policyjnej celi. Gdy wytrzeźwiał, usłyszał zarzut kradzieży. Niewykluczone, że usłyszy kolejne. Za kradzież grozi kara do 5 lat pozbawienia wolności. Mundurowi ukarali go również mandatem 2500 złotych za kierowanie rowerem w stanie nietrzeźwości.

Powrót na górę strony