Aktualności

Informacja

Strona znajduje się w archiwum.

Oszukani przy kupnie pojazdów

Data publikacji 01.02.2024

Kupowanie przez Internet dla wielu osób jest bardziej komfortowe, ponieważ nie ruszając się sprzed monitora, możemy zamówić dowolny produkt z dostawą do domu. Takie zakupy dają też możliwość wyboru najbardziej atrakcyjnej spośród ofert licznych sklepów internetowych czy portali aukcyjnych. Kupując w sieci musimy jednak pamiętać, że Internetu nie omijają oszuści.

Tylko wczoraj do policjantów zgłosiło się dwóch mężczyzn, którzy kupując pojazdy w sieci, zostali oszukani. Jednym z nich był 69-letni Włoch. Mężczyzna na portalu aukcyjnym znalazł ofertę sprzedaży w Polsce. Zainteresowany zakupem skontaktował się ze sprzedającym. Telefon odebrała kobieta, okazało się, że pojazd jest wciąż dostępny. Aby zarezerwować samochód, 69-latek musiał wpłacić zaliczkę. Po przelaniu pieniędzy w kolejnej rozmowie dowiedział się, że musi również opłacić podatek. Po kolejnym przelewie dostał informację, że wymagana jest cała płatność, w przeciwnym razie będzie miał problemy z przekroczeniem granicy. Fakturę za zakupiony pojazd otrzymał za pośrednictwem komunikatora, wtedy opłacił pozostałą należność. Wraz z kolegą przyleciał z Włoch do Polski, żeby odebrać samochód. W Białymstoku taksówką chcieli dojechać do centrum campingowego, gdzie miał czekać na nich kupiony samochód. Od kierowcy dowiedzieli się, że takie centrum nie istnieje. 69-latek próbował dodzwonić się jeszcze do sprzedającej, jednak telefon był nieaktywny. Wówczas Włoch zorientował się, że padł ofiarą oszustwa, stracił ponad 16 tysięcy euro. Taksówkarz zamiast do nieistniejącego centrum, zawiózł mężczyzn do komisariatu. W podobnej sytuacji znalazł się 37-letni mieszkaniec powiatu białostockiego. On również zainteresował się ogłoszeniem dotyczącym sprzedaży ciągnika za 54 tysiące złotych. Maszyna znajdowała się w Szwecji. Mężczyzna potrzebował pieniędzy na zakup i na ten cel zaciągnął kredyt. Drogą elektroniczną otrzymał umowę, którą uzupełnił i odesłał do sprzedającego. Wtedy też uregulował wszelkie należności. Maszyna miała być do niego dostarczona w ciągu trzech dni. 37-latek kontaktował się ze sprzedającym, żeby ustalić godzinę odbioru. Wtedy dowiedział się o problemach z transportem w Niemczech, który miał się opóźnić o kilka dni. Gdy po pewnym czasie 37-latek skontaktował się ze sprzedającym, dowiedział się, że tamten nie wie co się dzieje i rozłączył się. Później nie odbierał już telefonów. Wówczas 37-latek zorientował się, że padł ofiarą oszustwa i powiadomił policjantów. Stracił 54 tysiące złotych.

Powrót na górę strony